
Mechanizm jest banalny i właśnie dlatego przewidywalny. Twarde włosie przesuwane po suchej skórze działa jak peeling mechaniczny: odrywa luźno związane korneocyty z powierzchni warstwy rogowej. Skóra natychmiast po tym jest gładsza, bo zniknęła z niej warstwa szorstkich płatków, i lepiej przyjmuje produkty, bo nie muszą się przez tę warstwę przebijać. Druga rzecz to odruchowe rozszerzenie naczyń powierzchniowych w odpowiedzi na bodziec mechaniczny — stąd zaróżowienie i uczucie ciepła. Trzecia, często pomijana, jest po prostu przyjemna: dwie minuty świadomego kontaktu z własnym ciałem przed prysznicem działa na napięcie mięśniowe lepiej niż wiele rzeczy ze sklepu.