
Liczby od 0 do 5, które widać w setkach zestawień („olej kokosowy 4/5”, „masło shea 0/5”), nie powstały z badań gotowych kosmetyków. Pochodzą z metody opracowanej kilkadziesiąt lat temu: pojedynczy surowiec nakładano na wewnętrzną stronę ucha królika, w wysokim stężeniu, przez wiele dni, a potem oceniano, jak bardzo zatkały się ujścia gruczołów. Ucho królika reaguje na tę ekspozycję mocniej niż ludzka twarz, a surowiec w czystej postaci zachowuje się inaczej niż ten sam surowiec rozpuszczony w emulsji. Stąd prosty wniosek: skala opisuje warunki testu, nie opisuje twojego kremu. Przepisywana z listy na listę, bez metodologii i bez źródła, zaczęła żyć własnym życiem — i dziś bywa jedynym „dowodem”, na jaki powołuje się opis produktu.
